Dobroć serca jest tym, czym ciepło słońca: ona daje życie. - Henryk Sienkiewicz
bliżej Słońca
strona główna · działy · tagi · o autorze · szukaj · Polacy.eu.org  
 

Inne2011.05.22 22:57

Dzień Matki, czyje to Święto

 

o wzruszeniach i innych rzeczach

 
Dzień Matki za parę dni, wzruszenia są częściej

 
Jestem mamą, ale Dzień Matki to nie moje święto. Dla mnie to Święto mojej Mamy. Moja mama nie żyje.   Ciągle o niej myślę... Pogodziłam się z jej śmiercią, ale poróżniłam ze sobą.
Zawsze chciałam być taka jak mama, mądra, odważna, honorowa, niezłomna.
Niedościgniony wzorzec dla ciepłej kluchy, która pragnęła , żeby wszyscy wokoło byli szczęśliwi, kochali się, żeby  ich  nic nie bolało..tak się dzieje tylko w dobrych baśniach, w życiu rzadziej. Dlatego klucha   czasem żałośnie w kąciku popłakiwała ( na przykład o kotka ze złamaną łapką) . Ukradkiem, bo wiedziała, że  Mama nie lubi mazgajów. Zamiast  się rozczulać, załamywać ręce, wpierw trzeba pomóc, sprawnie działać. Ruszaj się, rób, zobaczysz, że nie jesteś bezradna - słusznie zawstydzała mama. Nie wolno się  przy ludziach rozklejać.
 Jak odwiedzimy dziadka w szpitalu, masz się uśmiechać, przytulić, dziadek nie może się martwić, że jesteś smutna, słyszysz, co do ciebie mówię?!.
Wiele lat później na pogrzebie ojca - więcej godności - mrużyła oczy.
Wiedziałam że nie wolno okazywać wzruszeń, wstydziłam się, gdy nie dało rady.
Przedwczoraj, jak szłam do domu, zobaczyłam zasapaną babcię za rączkę z czteroletnim ( na oko) wnusiem. Miał bardzo strapioną buzię, rozdzierająco smutne oczy, pod noskiem blizna po operacji zajęczej wargi.. był za grubo ubrany, w drugiej rączce suchy wafelek od lodów.
Ścisnęło mi się serce, Boże... łzy pociekły ciurkiem,
Babcia z wnusiem podreptali dalej....
Dobrze,że miałam szaliczek,bo nie wiedziałam jak powstrzymać łzy.
 Napotkana sąsiadka z niepokojem się zatroskała: pani płacze? co się stało? 
Odpowiedziałam bez zastanowienia, zmuszając do uśmiechu : nic, nic, to tylko wiosenna alergia. Więc ze wstydu o moje wzruszenie okazałam się  kłamczuchą. Czuję się parszywie źle.
 Bardzo kochałam moją mamę.. Nigdy jej nie dorównam, zawiodłam...

Dlatego, jeszcze przed świętem, proszę wszystkie mamy, żeby nie próbowały zmieniać osobowości, temperamentu dzieci. Niech one będą jakie są, czasem powolne, mniej od mam zdolne. niekoniecznie muszą być takie, jak mamy chcą...
 
 

 

 
2111 odsłon  średnio 5 (7 głosów)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować   
Tagi: mama, dziecko, wzruszenie, wstyd, trudne wzorce.
Re: Dzień Matki, czyje to Święto 
Piotr Świtecki, 2011.05.23 o 00:13
Ech, kurczę, no. Ostatnio Malawanda punktuje charakterystyczne tematy. Ale nie wiem, jak odbiera innych różniących się od wyznawanych ideałów? Bo ja zupełnie niekielecki niekozak jestem :-| Nawet nie klucha, a makaron.

Zdarza się, że niezwiązana rzecz powoduje, że ta cała kadź smutku zaczyna przepuszczać. Smutek to dla mnie coś najgorszego (poza konkretnym fizycznym zagrożeniem). Wobec smutku jestem bezradny. A czasem widzę, jak czai się za rogiem.

Też mam coś, co... No. Coś w rodzaju tej babci z wnuczkiem. Mianowicie starsze osoby (żadne tam żulki!) szukające w ulicznych śmietnikach puszek albo niedopałków. Noż przecież to się w pale nie mieści!
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Dzień Matki, czyje to Święto 
Malawanda, 2011.05.23 o 00:37
Weź...o starszych ludzi, Boże..łzy mi lecą,

potem sie odezwę
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Dzień Matki, czyje to Święto 
Malawanda, 2011.05.24 o 03:06
MT, szacun za taktowne oświecenie, jasne, że wzruszenia to nie tylko smutek. Chciałam o wzruszeniach, a notka o zasmuceniach wyniknęła.
Przecież radosne wzruszenia też kapią łzami, prawda?
Wszystkim ludziom dane są wzruszenia, może wzruszeń nie doznają istoty bez
( o niskim) morale? Wzruszeń nikt nam nijak nie odbierze. Natomiast można nas przymuszać do ich ukrycia, nie okazywania. Wpajano mi, że wzruszenie jest hmm, intymną emocją , więc nie należy jej okazywać wobec otoczenia.
A już rozkleić się ? Wstyd, czasem upokarzająca hańba. Myślę, że większość z nas wstydzi się swoich wzruszeń, z tego łez jeszcze bardziej ( nawet w literaturze wyśmiewają łzawe coś tam).
Makaron, tak samo jak klucha - nie popłaczą się, gdy ich zaatakują - będą się bronić. Jak napadną na bliskich makarona czy kluchy - napastnicy będą mieli przegryzione gardła. Tak o zwykłych nas. Gangsterzy i zbóje też bywają " wzruszający się", scyzoryki prawie wszystkie jak mają :)
O starszych ludzi znowu łzy kapią..
Dalej kiedy indziej..
pozdrawiam
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Przerost! 
Piotr Świtecki, 2011.05.24 o 12:05
Malawando,
Posądzanie mej buraczanej mości o nadmiar taktu jest krzywdzące i niesprawiedliwe. ;-(
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Przerost! 
Malawanda, 2011.05.24 o 18:11
... No?!... co się tak najeżył?! W jakiej sprawie płacze? ... że nadinterpretacja. hm?!
Lepiej niech wymyśli, jak pomóc koleżance, której się co chwila do klawiatury włącza - jak nie ohydny pseudo barok, to jeszcze gorzej - ckliwa do mdłości pensjonarka :P + :)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Przerost! 
Piotr Świtecki, 2011.05.24 o 19:16
A ja nie rozumiem, owa koleżanka preferuje klasycyzm, zamordyzm, czy o co chodzi?.. ;-)

Ha ha przypomniało mi się poniekąd a propos, jak mój nie czternasto- jak teraz, tylko wówczas góra czteroletni potomek ni stąd ni zowąd na widok jakiejś faktycznie fatalnie wyglądającej pani w telewizorze wycedził... "ale Picasso!" :))
Patrzcie Państwo, ta kultura i sztuka nie wiadomo jak i którędy przesiąka :)
A może mu się po prostu Picasso z pokemonem Pikachu pomylił? ;)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Przerost! 
Malawanda, 2011.05.24 o 21:17
MT, chodzi(ło) o podpowiedź w formułowaniu notek.
Na razie, ( teraz terminy gonią, będę pisać,to co umiem) :)

Komentarz synka o Picasso - świetne :))
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Dzień Matki, czyje to Święto 
w.red, 2011.05.23 o 07:35
Tak sobie myślę, że zbyt często ulegamy "poprawności" w sferze wyrażania i okazywania wzajemnych pozytywnych uczuć bo "nie wypada". W moim przekonaniu to ogromny błąd popełniany z krzywdą dla innych i ...samego siebie.
Bo jest to jedna z przyczyn zanikania empatii, a to prowadzi do odczłowieczania naszego człowieczeństwa. Nie łzy i okazywany smutek, rozpacz czy nawet gniew są naganne, lecz ich brak. Kwestią jest tylko to by te uczucia nie przysłoniły nam oceny rzeczywistości prowadząc do utraty możliwości zaradzenia problemom których są skutkiem.
Mało komu (w moim mniemaniu) ta sztuka się udaje. Natomiast wielu skłonnych jest uważać że ten problem ich nie dotyczy. Ale do czasu. Bo prędzej czy później skonfrontują się z własnym sumieniem a to jest "sędzia niezłomny".
Tam jakiekolwiek przewinienie nie ulega "zatarciu" i wraca zwielokrotnione tym bardziej im bardziej chce się owo sumienie zagłuszyć.
Nie jest prawdą że czyjakolwiek mama czy ojciec są ze stali i "pacyfikując" malca nie zdają sobie z tego sprawy że w pewnym sensie go krzywdzą. Po prostu starają się go uchronić przed bolesną konfrontacją z rzeczywistością w której "trzeba być twardym, a nie miękkim", a przynajmniej uodpornić go na tyle by kiedyś się nie załamał. Na ile się to udaje każdy odpowie sobie sam.
Ja tylko przypomnę pewne piosenki w wykonaniu M. Fogga:

+www.youtube.com
+www.youtube.com

Nie pamiętam nazwy utworu jego autorstwa w którym była zawarta kwintesencja miłości macierzyńskiej, gdzie była mowa o sercu matki wyrwanym z jej piersi przez żądającą tej ofiary "miłość" jej syna. Wypadło ono wówczas na drogę i potoczyło się po niej gdy upadł pytając "czy ci się synku nic nie stało ? "

W każdym razie Malawandziu treść Twojego apelu można odnieść do wszystkich rodziców. Bo ma to głęboki sens. Dużo bardziej znaczący niż może się z pozoru wydawać.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Dzień Matki, czyje to Święto 
Paweł Tonderski, 2011.05.23 o 15:27
To ja polecam coś dla młodych i starszych, utwór "De Press-u" o miłości matczynej oraz o karaniu swoich pociech przez swoich rodziców.

3 Potocki:

+www.youtube.com

Kocham swoją matkę, jednak czasem chłopcy synkowie swoich kochanych matek, nie potrafią już jako dorośli mężczyźni odciąć się od swojej matki, od jej pępowiny, a ukochane córeczki nie chcą uniezależnić się od swoich kochanych tatusiów.

Kocham swoją matkę i tak już pozostanie na zawsze, nawet wtedy, gdy jej zabraknie u mego boku.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Paweł Tonderski 
w.red, 2011.05.23 o 16:02
Jak dla mnie rolą rodziców jest kochać, zapewnić rozwój i możliwości (na miarę posiadanych środków i wiedzy). Natomiast wybór drogi należy już od samego zainteresowanego ;)
Czy "bicie" załatwia sprawę ? Na krótką metę owszem bo uzyskuje się w pełni spolegliwą "łowieckę". Dobrze jeśli kiedyś się "znarowi", gorzej gdy taką pozostanie przez resztę życia i gdzie popchną, tam pójdzie. Jasne że zawsze trzeba zachować miarę i umiar. Ale jestem przekonany że nie wolno w dziecku zabijać ..dziecka i osobowości tylko dlatego że ma się przewagę wieku. Dlatego rozmawiać jak najwięcej i nie traktować dzieciaka cały czas jak "rzecz" mającą spełniać nasze "chcenia" wobec niego. Trudno się z tym pogodzić, ale to jego życie i tak jak my ma prawo do wyborów i..błędów. I bardzo dobrze jeśli uda się nam przed ich konsekwencjami ustrzec czy wesprzeć w razie potrzeby.
Sprawa Tych nie potrafiących się "oderwać" wygląda moim zdaniem nieco inaczej ( zresztą nie tylko w naszym kraju). Nie tak dawno temu czytałem o larum podniesionym w "najbardziej rozwiniętej demokracji świata" gdzie okazało się że bardzo duża część młodych ludzi pozostaje ze swoimi rodzicami. Myliłby się ktoś sądząc że jest to spowodowane nadmiarem uczuć. To po prostu albo wygoda, albo konieczność w czasach gdy życie staje się tak trudne.
Do wszystkiego trzeba dojrzeć, do samodzielności też. Ale to już temat na dłuższą rozprawę ^^
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Paweł Tonderski 
Paweł Tonderski, 2011.05.23 o 16:36
Redzie w moim komentarzu chodziło mi bardziej o psychiczne aspekty próby odcięcia się od rodzicielskiej pępowiny przez nasze dzieci a, z drugiej strony przecież wiadomo, że kary cielesne to ostateczność. Jednak wychowywanie młodzieży lansowane przez nowy porządek światowy tj. bezstresowe wychowywanie naszych pociech jest drogą ku zatraceniu i kompletnemu chaosowi, które doprowadzają nasze polskie społeczeństwo i w ogóle naszą zachodnią cywilizację do zagłady. Bo przecież czym skorupka nasiąknie za młodu tym na starość będzie. Uniezależnienie się od rodziców w kwestii materialnej w Polsce często jest w ogóle niemożliwe, w Hiszpanii ludzie protestują przeciwko biedzie, gdy u nich średnia zarobków to 1000 euro, u nas w Polsce taką średnią stanowi 300 euro, a przecież ceny w naszych krajach są bardzo podobne, nie wiem nawet, czy przypadkiem w Polsce nie ma większej drożyzny niż w dzisiejszej Hiszpanii. Świadczy to o tym, że młodzi ludzie nawet gdyby chcieli to nie mogą się usamodzielnić, a ludzie starsi też nie są w lepszej sytuacji z ich malutkimi emeryturami, które nie wystarczają nawet na bieżące opłaty.

Przecież w Szwecji dziecko, na które krzyczą rodzice, już nawet nie karzą karą cielesną, może donieść na swoich rodziców, co skutkuje często odebraniem praw rodzicielskich takim rodzicom i, na przykład takie dziecko potem ląduje w prawdziwej rodzinie, która już tamu dziecku będzie pozwalała na wszystko i otoczy je prawdziwą miłością, mowa o parach homoseksualnych, gejowskich-pedalskich albo lesbijskich.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Paweł Tonderski 
w.red, 2011.05.23 o 20:26
Chodziło mi nie o "bezstresowe wychowywanie" bo to jest nowomowa bez żadnego związku z rzeczywistością. Ale o budowanie wzajemnego porozumienia ,zaufania i szacunku w relacjach dziecko-rodzic. W końcu to na przyszłość postępowanie w rodzinie staje się wzorcem (lub antywzorcem dla nich w przyszłości). To jednak nie jest tożsame z poczuciem bezkarności i brakiem konsekwencji swojego postępowania.
Szwecja czy Holandia to dla mnie o tyle negatywny przykład że są to wzorcowe kraje praktykujące eugenikę która dla mnie jest nie do zaakceptowania. I w moim przekonaniu pojęcie rodziny zupełnie zatraciło tam sens.
Myślę też że dobrze znamy realia naszego kraju i zdajemy sobie sprawę z faktu że jest u nas gorzej niż w Hiszpanii. A to tylko dlatego że nie stoimy w górze struktury piramidki, lecz na jej dole. Gdzie się nie "zasysa" tylko "odsysa" (pomijając już nawet rodzimych oszustów i złodziei. Niemożliwym jest by w takiej strukturze budować dobrobyt "na dole". Stąd też pewnie wzięła się nazwa "platforma" by "wybrańcy" na plecach rodaków mogli w tej piramidce zająć miejsce ciut wyżej ;)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
matczyna miłość ( o smyczy pępkowinką zwanej) 
Malawanda, 2011.05.26 o 03:45
Krótko, w przedmiocie więzi matek z dziećmi - Wredzie,jasne,że .." wybór drogi należy już od samego zainteresowanego ;)" Paweł, bywa, że " chłopcy synkowie swoich kochanych matek, nie potrafią już jako dorośli mężczyźni odciąć się od swojej matki, od jej pępowiny, a ukochane córeczki nie chcą uniezależnić się od swoich kochanych tatusiów." Zatem wydoroślenie, niezależność od rodziców, powiedzmy ( za Wredem )wybór- obciąża wyłącznie dzieci...
Bywają rodzice, w szczególności matki,uzurpujące sobie "prawo właścicielstwa" wobec urodzonych dzieci. Nie są w stanie pogodzić się z faktem, że ich dzieci będą mieć swoje, osobne życie. Czasem zaborcza miłość matki-właścicielki eliminuje możliwość decyzji dziecka o "zerwaniu pępowinki" Dziecko woli upośledzić swoje życie, cierpieć, poddając się właścicielstwu ukochanej matki, inaczej byłaby okrutnie pokrzywdzona.O ile smyczkę skutecznie zerwie, będzie cierpiało, że dramatycznie raniło rodzicielkę.
Wybór(? ) = dramat.
Przepraszam, jeśli kogoś opisem relacji własnościowych uraziłam,
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: matczyna miłość ( o smyczy pępkowinką zwanej) 
Zenon Jaszczuk, 2011.05.26 o 23:06
+jazon.polacy.eu.org
Pozdrawiam
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Trzy Matki 
Malawanda, 2011.05.27 o 00:17
Tak Zenuś. Wszyscy prawdziwi Polacy mamy Trzy Matki. Jedną rodzoną każdego z nas
i Dwie Matki nas wszystkich, nasze wspólne. Cały czas o wierszu pamiętam.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Dzień Matki, czyje to Święto 
Christophoros Scholastikos, 2011.05.24 o 12:16
Czasem podśpiewuje ten kawałek De Press u swojej mamie, patrzy wtedy takim dziwnym wzrokiem z nutką wyrzutu, pretensji, zdziwienia i rozbawiania :). Dokłada jeszcze jakąś uwagę na temat mojego posłuszeństwa i trudności materii oględnie mówiąc :).
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Dzień Matki, czyje to Święto 
Christophoros Scholastikos, 2011.05.23 o 11:07
Malawando droga mam jakąś niechęć wewnętrzną do tego by opowiadać o swoich przeżyciach publicznie. Taki defekt, lub właściwość charakteru. Powiem tylko, że ten dzień matki będzie najgorszym w życiu dniem matki dla mojej żony.
Ja miałem kilka dni temu sen. Śniło mi się, że odeszła moja mama. Niech żyje sto lat! Poczułem nieznany nigdy wcześniej ból serca. Taka wielka pustka. Trudno mi nawet znaleźć odpowiednie słowa.
Pozdrawiam ciepło
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Dzień Matki, czyje to Święto 
Malawanda, 2011.05.27 o 00:57
Christo, wybacz.. przepraszam, że wcześniej bezmyślnie żartowałam.. teraz dotarło, przepraszam, że nie zrozumiałam od razu, co napisałeś, nie odpisałam.. bardzo mi przykro...

Ściskam Was z bólem serca
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Dzień Matki, czyje to Święto 
Christophoros Scholastikos, 2011.05.27 o 01:06
Nie przepraszaj :).
Nic się nie stało przecież. Ktoś mądry powiedział mi ostatnio, żeby pisać jak jest, bo tak robią dorośli ludzie. To naskrobałem.
dobrej spokojnej nocy
ps. polecam dźwiękadełko z dzisiejszej notki Naczelnego
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Dzień Matki, czyje to Święto 
Malawanda, 2014.05.26 o 18:05
Otóż znowu Dzień Matki się Państwu kłania, popróbuję przypomnieć Państwu notkę sprzed dwóch lat, albowiem nic na aktualności nie stracił+malawanda.polacy.eu.org
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Dzień Matki, czyje to Święto 
Malawanda, 2014.05.26 o 18:10
Dzień Matki, czyje to Święto
Malawanda
o wzruszeniach i innych rzeczach



Jestem mamą, ale Dzień Matki to nie moje święto. Dla mnie to Święto mojej Mamy. Moja mama nie żyje. Ciągle o niej myślę... Pogodziłam się z jej śmiercią, ale poróżniłam ze sobą.
Zawsze chciałam być taka jak mama, mądra, odważna, honorowa, niezłomna.
Niedościgniony wzorzec dla ciepłej kluchy, która pragnęła , żeby wszyscy wokoło byli szczęśliwi, kochali się, żeby ich nic nie bolało..tak się dzieje tylko w dobrych baśniach, w życiu rzadziej. Dlatego klucha czasem żałośnie w kąciku popłakiwała ( na przykład o kotka ze złamaną łapką) . Ukradkiem, bo wiedziała, że Mama nie lubi mazgajów. Zamiast się rozczulać, załamywać ręce, wpierw trzeba pomóc, sprawnie działać. Ruszaj się, rób, zobaczysz, że nie jesteś bezradna - słusznie zawstydzała mama. Nie wolno się przy ludziach rozklejać.
Jak odwiedzimy dziadka w szpitalu, masz się uśmiechać, przytulić, dziadek nie może się martwić, że jesteś smutna, słyszysz, co do ciebie mówię?!.
Wiele lat później na pogrzebie ojca - więcej godności - mrużyła oczy.
Wiedziałam że nie wolno okazywać wzruszeń, wstydziłam się, gdy nie dało rady.
Przedwczoraj, jak szłam do domu, zobaczyłam zasapaną babcię za rączkę z czteroletnim ( na oko) wnusiem. Miał bardzo strapioną buzię, rozdzierająco smutne oczy, pod noskiem blizna po operacji zajęczej wargi.. był za grubo ubrany, w drugiej rączce suchy wafelek od lodów.
Ścisnęło mi się serce, Boże... łzy pociekły ciurkiem,
Babcia z wnusiem podreptali dalej....
Dobrze,że miałam szaliczek,bo nie wiedziałam jak powstrzymać łzy.
Napotkana sąsiadka z niepokojem się zatroskała: pani płacze? co się stało?
Odpowiedziałam bez zastanowienia, zmuszając do uśmiechu : nic, nic, to tylko wiosenna alergia. Więc ze wstydu o moje wzruszenie okazałam się kłamczuchą. Czuję się parszywie źle.
Bardzo kochałam moją mamę.. Nigdy jej nie dorównam, zawiodłam...

Dlatego, jeszcze przed świętem, proszę wszystkie mamy, żeby nie próbowały zmieniać osobowości, temperamentu dzieci. Niech one będą jakie są, czasem powolne, mniej od mam zdolne. niekoniecznie muszą być takie, jak mamy chcą...
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
 

login:
hasło:
 
załóż konto, załóż bloga!
Więcej funkcji, w tym ocenianie i komentowanie artykułów.
odzyskaj hasło
najnowsze komentarze
Re: Ważne sprawy Patriotów
MatiRani → Jacek
Re: Ważne sprawy Patriotów
Jacek → MatiRani
Re: Ważne sprawy Patriotów
MatiRani → Jacek
Re: Ważne sprawy Patriotów
Jacek → Malawanda
Re: Ważne sprawy Patriotów
Malawanda → Jacek
Re: Ważne sprawy Patriotów
Jacek → Malawanda
Re: Ważne sprawy Patriotów
Malawanda → Jacek
Re: Ważne sprawy Patriotów
MatiRani → Malawanda
Re: Ważne sprawy Patriotów
Zenon Jaszczuk → Malawanda
Re: Ważne sprawy Patriotów
Malawanda → Zenon Jaszczuk
Re: Ważne sprawy Patriotów
Malawanda → MatiRani
Re: Ważne sprawy Patriotów
MatiRani → Malawanda
Re: Ważne sprawy Patriotów
Malawanda → Piwowar
Re: Ważne sprawy Patriotów
Malawanda → Marek Stefan Szmidt
więcej…